Bez pompy, przecinania wstęgi i święcenia wczoraj (7 kwietnia 2003 r - przyp. red.) rozpoczęło działalność Centrum-Tyskie Hale Targowe przy al. Marszałka J. Piłsudskiego. Ten nowoczesny i funkcjonalny obiekt powstał po to, aby ucywilizować handel ...

Targowisko (Jana Pawła II, Tychy, 1998 r.) Fot. Andrzej Grygiel
Targowisko (Jana Pawła II, Tychy, 1998 r.) Fot. Andrzej Grygiel

Bez pompy, przecinania wstęgi i święcenia wczoraj rozpoczęło działalność Centrum-Tyskie Hale Targowe przy al. Marszałka J. Piłsudskiego. Ten nowoczesny i funkcjonalny obiekt powstał po to, aby ucywilizować handel targowiskowy w centrum miasta - kupcom stworzyć lepsze warunki pracy, a klientom - dokonywania zakupów. W Centrum swoje miejsce znaleźli kupcy handlujący na likwidowanym obecnie targowisku przy alei Jana Pawła II.

W stosunku do starego targowiska warunki są nieporównywalne. Centrum dysponuje 476 stanowiskami handlowymi. W dużej, dwupoziomowej hali wydzielono mniejsze: spożywczą, mięsną, przemysłową i odzieży używanej. Są boksy zewnątrz hali i w pasażu oraz tzw. garaże do sprzedaży warzyw i mebli, a także miejsca do sprzedaży z samochodów. Jest zewnętrzny parking dla klientów. Wszystko jest kolorowo i czytelnie oznaczone.

Duża hala przypomina obecnie pasaż handlowy hipermarketu. Wydzielone boksy zamykane są roletami. Każdy boks został urządzony według gustu i możliwości handlowca. W boksach odzieżowych są wreszcie wygodne i niekrępujące nikogo przymierzalnie. Są ławeczki i stołki, na których można wygodnie usiąść i przymierzyć obuwie. Towary są wyeksponowane na wieszakach i regałach. Szeregi boksów handlowych w pasażu przypominają gustowne kioski. Przestrzeń pomiędzy nimi została zabudowana dodatkowymi blaszakami do handlu owocowo-warzywnego. Są toalety, ujęcia wody. W klimatyzowanej hali instaluje się restauracja.

- Zdecydowaliśmy się na to, ponieważ chcieliśmy stworzyć warunki handlowania maksymalnej liczbie kupców - stwierdza Wojciech Bała, dyrektor Miejskiego Zarządu Targowisk. (Należy nadmienić, że Centrum powstało w starych Warsztatach Szkolnych pobliskiej Samochodówki - przyp.red.)

Osiedle U, Szkoła i Warsztaty Szkolne FSM przy ul. H. Sawickiej (obecnie J. Piłsudskiego), Fot. Zygmunt Kubski
Fotografia pochodzi ze zdigitalizowanego zbioru z kolekcji Muzeum Miejskiego w Tychach, który w całości dostępny jest na stronie Muzeum http://muzeum.tychy.pl/wirtualne/zygmunt-kubski/. Digitalizacja była możliwa dzięki dofinansowaniu uzyskanemu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Nr Inwen. MMTy/F/1756

 

Paweł Halejcio, sprzedawca na stoisku warzywno-owocowym przez trzy lata handlował na Jana Pawła II. Marznąc zimą i pocąc się latem. Tutaj z kolegą mają dwa garaże.

- To początek, nie zdążyliśmy jeszcze wszystkiego zrobić, bo przenosiliśmy się dosyć szybko. Planujemy jeszcze wykonać podłogę, blachę obłożymy od wewnątrz styropianem - powiedział.

- Nie ingerujemy w to, jak są urządzane wnętrza. Ważne, żeby wszystko było zgodnie z przepisami bezpieczeństwa - stwierdza Bartosz Poniatowski, zast. dyrektora MZT.

- Od nowoczesności nie ma odwrotu. Centrum kosztowało ok. 20 mln zł - mówi Zdzisław Dzikołowski, były wiceprezydent miasta pilotujący tę inwestycję, obecnie kierownik targowisk. Miasto otrzymało pomoc finansową w ramach unijnego programu Phare Inicjatywa II (500 tys. euro) i budżetu centralnego (250 tys. euro) - łącznie ok. 3 mln zł.

- W Centrum zainstalowało się ok. 430 firm, stanowisk pracy jest tutaj przynajmniej 700 - mówi W. Bała.

Miejsc wolnych nie ma. W niedługim czasie zagospodarowane będą wszystkie boksy.

Nad rozdziałem stanowisk handlowych czuwał Zarząd Stowarzyszenia Kupców Targowiskowych. Czynsz od jednego boksu w hali wynosi 360 zł miesięcznie, plus 90 zł ryczałt za ogrzewanie plus dzienna opłata targowiskowa. Każdy kupiec wniósł również opłatę zwrotną w wysokości trzymiesięcznego czynszu. Czynsz za garaż wynosi 150 zł miesięcznie plus opłata targowiskowa. Opłata wstępna wyniosła 450 - została przeznaczona na budowę garaży i wykonanie rolet w hali.

Krzysztof Gałka (konfekcja młodzieżowo-damska): - Do handlu w tym miejscu przygotowywałem się około tygodnia. Wnętrze urządziła mi firma. Wyposażenie kosztowało mnie 7 tys. zł. Część towaru przeniosłem w niedzielę z targowiska. Na razie jest dużo zwiedzających, ale wierzę, że ten obiekt się przyjmie. Klasyczne targowiska upadną.

Jan Olewnik (konfekcja męska). - To co było i jest, to dzień i noc. Jestem bardzo zadowolony z przeprowadzki. Warto było. Pracowaliśmy trzy dni nad urządzeniem tego miejsca. Mam dwa boksy, więc wnoszę podwójne opłaty.

Stanisława Misiło, klientka: - Wpadłam tu na rozpoznanie. Super jest, pełna kultura. Bardzo mi się tutaj podoba. Mieszkam na osiedlu "U" i cieszę się, że będę miała blisko na wygodne i różnorodne zakupy.

 

źródło: Dziennik Zachodni/2003-04-08

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *