Przemiana niewielkiej gminy w wielotysięczny ośrodek to efekt decyzji PRL-owskiego rządu z 1950 r., kiedy zdecydowano o budowie Nowych Tychów - swoistej sypialni dla przemysłowego Śląska. Była to jedna ze sztandarowych inwestycji socjalizmu, obok budowy Nowej Huty w Krakowie. Aż do lat 80. powstawały kolejne osiedla, nazywane literami alfabetu. Z czasem do miasta włączano okoliczne wsie i miasteczka; w latach 90. ub. wieku część z nich odzyskała samodzielność.

W latach 80. ubiegłego wieku uruchomienie transportu trolejbusowego w Tychach uzasadniano trzema argumentami – ekologią (brak emisji spalin i niski poziom hałasu), większą możliwą do uzyskania przepustowością tras (poprzez większą pojemność taboru) i niższymi kosztami eksploatacyjnymi, ponieważ koszt energii elektrycznej w stosunku do paliw płynnych był wtedy dużo niższy. Dwa ostatnie argumenty okazały się chybione – taboru o większej pojemności nigdy w Tychach nie wprowadzono, a koszty eksploatacyjne okazały się być dużo wyższe niż zakładano - powodem tego był, i jest nadal, zbyt mały udział trolejbusów w przewozach pasażerskich na obszarze miasta.

Tyska sieć trolejbusowa jest znacznie mniejsza niż w Lublinie czy Gdyni. 21 trolejbusów wozi pasażerów na sześciu linach, oznaczonych literami od A do F. Z tego 15 pojazdów to nowoczesne trolejbusy, wyposażone we własne zasilanie bateryjne, dzięki czemu mogą poruszać się także poza siecią trakcyjną.

W przyszłym roku, w ramach unijnego projektu, tabor Tyskich Linii Trolejbusowych ma wzbogacić się o trzy kolejne trolejbusy najnowszej generacji, zdolne do przejechania na zasilaniu bateryjnym nawet do 20 km. Będą one obsługiwać projektowaną linię G, która ma służyć m.in. pasażerom dojeżdżającym do parku wodnego; otwarcie tego budowanego od blisko dwóch lat obiektu zaplanowano jeszcze przed końcem tego roku. Odcinek ulicy Sikorskiego, gdzie znajduje się aquapark, trolejbusy mają obsługiwać korzystając z akumulatorów – bez trakcji przejadą nawet cztery kilometry. Nowy odcinek sieci ma natomiast powstać między pętlą paprocańską a wiaduktem drogi krajowej nr 1; trakcja jest tam potrzebna m.in. ze względu na wzniesienie drogi.

za infobus.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *